Trening poprowadzony standardowo po lasku kabackim, początkowo pokręciliśmy się po obrzeżach, a później trochę zjeżdżaliśmy i podjeżdżaliśmy w okolicy amfiteatru w Powsinie. Zrobiliśmy około pięciu krótkich pętli, a potem udaliśmy się na krótko, acz treściwą pętelkę, która się znajduje chyba w okolicach hopek. Druga pętla była trochę trudniejsza, zawierała dużo zakrętów, kilka zjazdów i podjazdów, niestety nie do podjechania jeden. Na trening przybyło jakieś 15 osób, czyli sporo jak na koniec października, ale to pewnie zasługa świetnej pogody, nawet słońce trochę poświeciło. Powrót standardowo koło lotniska, a w poprzednią stronę pojechałem sobie do Rzymowskiego i Dolinką Służewiecką.