Dziś wybrałem się na start i na metę Tour de Pologne, a później podjechałem sobie dziesięć razy agrykolę, niestety padało, ale było całkiem przyjemnie:)
Dzisiaj ten trening jakis slaby byl, poczatkowo pojezdzilismy po lesie kabackim, traska lajtowa, a pozniej pojechalismy na gorke kazorke, dwa podjazdy, zjazdy i udalismy sie standardowo pod metro kabaty na losowanie koszulki. Trening nie byl meczacy i ktos rzucil propozycje, aby udac sie na kope cwila?, udalem sie i ja. Podjechalismy sobie trzy razy i rozjechalismy sie do domow. Powrot standardowo DDR na poleczki do lotniska, a dalej szosa do domciu.