Start w Ursusie --> centrum --> Agrykola --> Konstancin, powrót prawie identyczną trasą. Do Konstancina nie dojechałem. Jak wracałem DDR przy Jerozolimskich piesza postanowiła bez obejrzenia się w tył wejść mi pod koła, ledwo co wyhamowałem, uciekać na bok nie mogłem.