Dzisiaj, sam nie wiedziałem czy wyjść na bajka czy też nie. W końcu zdecydowałem się i śmignąłem sobie na Belwederską poćwiczyć podjazdy. Aura mi nie sprzyjała, już pomijam den deszczyk, ale przez ten wiatr miejscami nie dało się jechać lub mnie rzucało na boki, no ale jakoś wytrwałem i wróciłem w całości do domku.